Kasia

24 marca 2021

Przedwiośnie

spójrz na swoje ciało
szepnij
żaden dom nie może się
z tobą równać
dziękuję
rupi kaur ‘słońce i jej kwiaty’


Ciało, w którym każdy mieszka. A ile razy spotyka się z brakiem wdzięczności za to, że jest. Po prostu. Jest. Nie akceptujemy, komentujemy je oceniając wystarczająco krytycznie, by czuć się w nim źle, nie cenimy, nie szanujemy. Robimy wszystko, by je usilnie zmienić, choć często nam nie wychodzi.


Ciało jest domem, w którym musi zagościć spokój. W którym Ty musisz czuć się bezpiecznie i dobrze. Doceń je, że daje Ci nieograniczone szeregi możliwości, najbardziej proste jakie pierwsze przychodzą na myśl.
Ukochaj je, pokochaj. Takim, jakim jest. Delikatne i gładkie, pomarszczone, ze zmartwieniami pod oczami, z wyboistymi nierównościami, czarne, białe, w plamki, stare, młode, zabliźnione, pełniejsze, szczuplejsze. Każde piękne. Indywidualne. Z historią. Z opowieścią i przeżyciami. Twoje.


Kobiety to takie istotki, że przejmują się zanadto wszystkim. I choć wygląd jest ważny, bo to przecież dbałość, to nie pokochasz siebie bez akceptacji siebie takiej, jaką jesteś. ❤


Spotykam często kobiety, które mówią mi: nie czuję się z sobą dobrze, nie wiem co robić, jak ‘pozować’, kiedy wyglądam lepiej, wyglądam grubo. Skąd ja to znam. Przecież też jestem kobietą i odczuwam to samo! To jest już nierozłączny element nas, ale ważne jest to, w jaki sposób możemy z tym podejściem pracować.
Kiedy podejmiemy na sesji odpowiednie rozmowy, otworzysz się przede mną i przede wszystkim samą sobą, to znajdziemy razem to, co najbardziej Cię w sobie boli, a później już popłyniesz. Bo będziesz taką, jaką jesteś. W pełni. Bo to Twój uśmiech. Twoje oczy. Twoje dłonie i nogi. Każdy element Ciebie stanie się wystarczający. I piękny. Najważniejsze by czuć się piękną w środku siebie. Być i czuć się piękną na zewnątrz i co najważniejsze, wewnątrz.
I później te kobiety piszą do mnie, jak wiele dało im to spotkanie. Jak otworzyły oczy, zrozumiały jak bezcelowe jest ocenianie siebie, bycie dla siebie surową. Jak zaakceptowały to, co wcześniej było dla nich trudne do zaakceptowania. Bo poczuły się ważne. Ktoś poświęcił im czas, dał przestrzeń do rozmowy z własnym ciałem, z własnymi nie idealnościami, kompleksami i wadami. Bo pokazał swoje lęki, niepewności, bo też to czuje. Wskazał drogę do celu. Sesja nie odmieni Twojego postrzegania na już, na zawsze. Ale da przestrzeń, w której poczujesz, że warto. Niepotrzebne były specjalne zabiegi w trakcie czy po. Wystarczył uśmiech tych kobiet, ich kobiecość, które najbardziej je ozdobiły.


Pamiętaj, że jesteś piękna.